witam

Stronę tę dedykuję wszystkim, którzy zdecydowali się mnie dziś odwiedzić- najdroższym przyjaciołom, czytelnikom moich wierszy i artykułów, publikowanych w prasie drukowanej i w internecie, w końcu przypadkowym przechodniom, którzy mimochodem, z ciekawości odwiedzili moje strony.
Zapraszam do wspólnego wędrowania przez Świat- ten wewnętrzny, osadzony głęboko w mojej duszy i ten zewnętrzny- przemierzony tysiącami kroków i zarejestrowany błyskiem flesza. Mam nadzieję, że odnajdziecie tu kawałek swojej własnej przystani i będziecie pragnęli wracać częściej do mojego wirtualnego Domu.


Spotkajmy się na Szlaku!
drogaŚniła mi się droga.Wydeptana ludzką stopą, krowimi kopytami, odciśnięta przez koła wozów, traktorów i motocykli. Wiodła przez las, wchodziła w sukurs z łąką, bałamuciła pola z łanami zbóż. Prowadziła Donikąd. A więc swój koniec miała tam, gdzie swój początek. Uwiodła mnie. Rozkochała. Zaszczepiła grudki ziemi, liście drzew, woń kwiatów. Stała się nierozłączną częścią. Całym światem. Miłością.
Ciągnie Cię do zieleni, Błękitu, do gór, gdzie bliżej słońca, bliżej Nieba, bliżej Raju. Ciągnie cię do Nieznanego. Kuszą gesty, twarze, słowa.Kuszą przestrzenie nie do ogarnięcia- nic na wyciągnięcie ręki. Wędrowcą się nie staje. Wędrowcą się jest.
Między Przysłupiem a Nowica spotykasz staruszkę, która rąbie drzewo. Zamieniasz parę słów, pomagasz ułożyć polana w gustowny stos. Staruszka zaprasza cię do siebie, częstuje paczami i herbata z miodem. Kozły beczą. Wiatr kołysze się pod strzechą.

Wchodzisz na szczyt. Ledwie stawiasz kroki. Ciążka robota stawiać tak kroki tylko pod górę. Ale za to jaka przyjemna nagroda. Spojrzysz potem w dół i zobaczysz, że świat w rzeczywistości piękniejszy jest niż sobie to wyobrażałeś.

Stopy bolą, nieprawdaż? Pełno na nich odcisków i zadrapań. Blizn trochę. Od kamienia, który wpadł ci do buta zrobił się niemały otwór w pięcie. Pożyczasz opatrunek od wędrowcy, który wita cię radosnym pozdrowieniem. I jakoś radośniej w sercu. I ból nieco mniejszy. I świat bardziej Błękitny.

Rozbijasz namiot w lesie, wschłuchujesz się w odgłosy sów i nietoperzy. Wyciągasz organki, zaczynasz grać sobie tylko znaną melodię. Księżyc przygląda Ci się badawczo.

Wędrówka podniebna, błękitna, zielona. Wytyczona przez przypadek. Uniżona do chleba z masłem i tłustej konserwy tyrolskiej. Wędrówka jaką pamięć zakreśliła w Pamięć.

Do zobaczenia na szlaku, gdzieś Między znajdzie się miejsce dla Ciebie.


Obrazki z końca świata

Reklamy